Marek Popiołek: Chcemy zakończyć sezon z brązowymi medalami

,

Lista aktualności

Marek Popiołek: Chcemy zakończyć sezon z brązowymi medalami

PGE Spójnia Stargard bliżej brązowych medali Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn! W pierwszym meczu rywalizacji toczonej w formule dwumeczu, stargardzianie pokonali na wyjeździe SKS Fulimpex Starogard Gdański, 102:94.

Obraz

,


 

Sebastian Kowalczyk, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Nie chcę za dużo o meczu mówić, najważniejsze co chciałem dziś przekazać to podziękowania dla kibiców za cały sezon, to był ostatni mecz domowy. Myślę, że tak jak my zrobili wszystko, żeby ten wynik w tym sezonie był jak najlepszy, cały sezon nas dopingowali, byli na każdym wyjeździe – Łańcut, Bydgoszcz, wiem, że kibic tutaj słynie z niesamowitej atmosfery i za to chciałem bardzo podziękować. Co do meczu to zagraliśmy słabo w obronie, to dwumecz, musimy się ogarnąć i po prostu wierzyć.


Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Tak jak powiedział Sebastian, wielkie podziękowania dla kibiców za wsparcie podczas całego sezonu. Byli z nami na domowych meczach, na wyjazdach, robili świetną atmosferę, co motywowało nas do dawania z siebie wszystkiego, co mamy najlepsze. Dziękujemy im, mają swój wielki udział w naszych sukcesach. Dziś nie zagraliśmy tak, jak powinniśmy, nie chcieliśmy tak się pożegnać z własną publicznością. Po pierwszej, dobrej kwarcie nasza koncentracja kompletnie spadła, straciliśmy 89 punktów w ciągu trzech kwart, to za dużo. Musimy to przeanalizować, na pewno nie zamierzamy się poddawać. Nie będzie łatwo w Stargardzie, ale na pewno musimy zagrać lepiej niż teraz.

Nasze błędy w defensywie polegały na tym, że jakbyśmy zapomnieli o zasadach w obronie pod kątem najlepszych strzelców rywali. Tu trzeba wspomnieć o Wadowskim, który zagrał świetny mecz, robił przewagi, kreował akcje dla siebie i dla kolegów z drużyny. Staliśmy się zbyt statyczni, straciliśmy pewność siebie i flow. Prowadziliśmy różnicą 14 punktów, mieliśmy kontrolę nad meczem, ale nie kontynuowaliśmy tej gry. To dwumecz, kilka punktów różnicy nie sprawia, że coś jest rozstrzygnięte. Powinniśmy kontynuować mecz w swoim tempie, mieć go pod swoją kontrolą, by prowadzić od początku do końca.

Na tę chwilę nie odpowiem na pytanie, czy w przyszłym sezonie zostanę w Starogardzie Gdańskim, ale na pewno jeśli zostanę w I lidze, moim priorytetem będzie SKS. We wstępnych rozmowach z zawodnikami pojawiają się wśród nich te same opinie. Skończmy ostatni mecz i po sezonie przejdziemy do rozmów. Mam nadzieję, że spotkamy się w nowym sezonie.

Paweł Kikowski, koszykarz PGE Spójni Stargard: Dzień dobry wszystkim, witam w to majowe popołudnie. Cieszymy się ze zwycięstwa. Był to mecz bardzo trudny, było Polpharma bardzo dobrze, przepraszam, z przyzwyczajenia, SKS Fulimpex Starograd Gdański bardzo dobrze zaczął, zbudował dużą przewagę, ale nie poddaliśmy się, wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wrócić do gry i to zrobiliśmy, walczyliśmy w obronie i w ataku, dzieliliśmy się piłką, udało się trafić kilka ważnych rzutów i dlatego wywozimy zwycięstwo, natomiast to jest tylko pierwszy krok, tak naprawdę niewiele to znaczy, daje lekkie poczucie komfortu, ale musimy być bardzo skoncentrowani, bo Kociewskie Diabły na pewno mają kim grać i nie bez przyczyny walczą o to trzecie miejsce, więc będziemy na pewno bardzo skoncentrowani, czeka nas teraz tydzień przygotowań do następnego spotkania, będziemy na nich gotowi w domu.

Jesteśmy sportowcami, nie lubimy przegrywać, znam się z chłopakami tutaj z Kociewskich Diabłów, grałem z nimi, wiem jakie to są charaktery, znam też charaktery naszej drużyny i po prostu będąc sportowcem musisz być gotowy na każdy pojedynek, ja nie lubię przegrywać nawet na treningach.

Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Przede wszystkim podziękowania dla kibiców i to obydwu drużyn, jestem przyzwyczajony do tego i bardzo doceniam to, że nasi kibice podróżują za nami przez cały sezon i również w tej sytuacji, kiedy przegraliśmy półfinał, gramy teraz o trzecie miejsce, oni cały czas nas wspierają. W Starogardzie Gdańskim, jak to zwykle bywa, stworzono świetną atmosferę i tutaj myślę, że nikt tu nie miał wątpliwości co do tego, że oba zespoły starają się maksymalnie, aby ten mecz wygrać i myślę, że to mecz był miły po prostu dla oka, dla wszystkich, którzy go oglądali. Odnośnie samego spotkania, bardzo mocno myślę, że na początku były problemy i trochę się rozsypaliśmy, kiedy poczyniliśmy kilka strat prowadzących do kontrataków gości, a także może oddawaliśmy zbyt szybkie rzuty, które źle wpłynęły na naszą grę i taką energię, którą pokazujemy po obu stronach boiska. Byliśmy w stanie jednak zmienić to i skupić się bardzo mocno na realizacji założeń w obronie i w ataku. Pomysły defensywne, które być może trochę ograniczyły graczy SKS-u, natomiast myślę, że mecz był prowadzony przede wszystkim w wysokim tempie, było dużo punktów rzucanych z kontrataku, było dużo energii. Mój zespół na pewno wyglądał znacznie bardziej tak świeżo niż w tych meczach z ŁKS-em. Cieszę się, że ten tydzień przygotowań przełożył się na to, że moi gracze grali z dużą intensywnością. Oczywiście pomogło też to, że mamy jednego albo nawet dwóch więcej zawodników w rotacji, bo po trzymiesięcznej absencji wrócił dzisiaj Olek Jęch, zagrał swoje minuty, a także Bartek Góralski dał krótkie, ale bardzo dynamiczne, energetyczne zmiany przede wszystkim w defensywie. To nam pozwoliło grać na większej intensywności przez całe spotkanie i wygrać ten mecz. To jest miłe, bo to jest nasz ostatni mecz wyjazdowy w tym sezonie, więc będziemy go dobrze wspominali. Natomiast to jest tak naprawdę pierwsza połowa tej rywalizacji o trzecie miejsce. Mamy zaliczkę ośmiu punktów, nie znaczy to wiele i będziemy grali o zwycięstwo w tym ostatnim spotkaniu.

Czasami czytam, może nie oglądam, ale czytam później spisane konferencje prasowe trenera Radulovicia i on nigdy nic nie mówi o takich rzeczach, więc ja nie będę zdradzał naszych pomysłów taktycznych, nie będę ułatwiał pracy jemu oraz trenerowi Łydkowskiemu. To jest tylko, tak jak powiedziałem, pierwsza połowa. Nie będziemy się odkrywali, a może przygotujemy jeszcze coś na mecz rewanżowy, także nie chcę tutaj za bardzo wchodzić w jakieś aspekty taktyczne, natomiast powiem tylko, że dobrze znamy Starogard Gdański. Na szczęście wygrywaliśmy z nimi też w sezonie zasadniczym. Wiemy dobrze, tu Paweł Kikowski trochę o tym wspominał, jest kilku graczy, którzy czy grali w Ekstraklasie, znają się osobiście, grali przeciwko sobie wiele razy, grali razem w drużynach. Sebastian Kowalczyk przecież dopiero co występował w Spójni. Także tutaj wachlarz taktyczny Starogardu Gdańskiego jest trudny do tego, aby to rozgryźć i się trzeba mocno postarać. My dzisiaj dobrze zareagowaliśmy, ale myślę, że ważniejsze nawet od taktyki było to z jaką energią, jakim poświeceniem i jak agresywnie momentami grali moi koszykarze. Wytrzymaliśmy to spotkanie też kondycyjnie i dzisiaj się cieszymy z tego zwycięstwa, ale przed nami kolejne wyzwanie za tydzień.

Bardzo dobrze mi się pracuje w klubie i plan mam taki, aby kontynuować pracę w tym klubie, natomiast przede wszystkim czekają nas na razie zaraz podsumowania. Oczywiście część wniosków my już tak naprawdę wyciągnęliśmy, bo czas jest na tyle specyficzny, że niektóre inne zespoły mocno działają na rynku transferowym, więc my też zastanawiamy się nad tym, może w których aspektach drużyna powinna być silniejsza w przyszłości, ale przede wszystkim koncentrujemy się na tym meczu o trzecie miejsce. Chcemy go wygrać i zakończyć sezon z brązowymi medalami, to jest priorytet, a później przyjdzie czas na wszystkie podsumowania i planowanie przyszłości.